Potrzeb jest wiele, a środków za mało - Rozmowa z WIESŁAWEM STALMACHEM, wójtem gminy Wiśniowa

– Gdy rozmawialiśmy w lutym br., trudno było panu o optymizm. Dopiero zaczynał pan pracę, wdrażał się w sprawy samorządu. Gmina nie miała wtedy budżetu, za to już wtedy było wiadomo, że dziura w gminnej kasie jest ogromna. Co od tego czasu się zmieniło?

– Gmina Wiśniowa miała stan zadłużenia 62,69 proc. w stosunku do dochodu i była jedną z najbardziej zadłużonych gmin w województwie. Ustawa o finansach publicznych dopuszcza bowiem zadłużenie na poziomie 60 proc. To zaś spowodowało, że kiedy w lutym br. Rada Gminy uchwaliła budżet na 2011 rok, to Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie wszczęła postępowanie o uchylenie tej uchwały budżetowej oraz Wieloletniej prognozy finansowej. Po prostu stan zadłużenia i program spłacania długów, który zobowiązywał nas do spłacenia w 2011 r. rat kredytów na kwotę 4,6 mln zł uniemożliwiał nam skonstruowanie budżetu i wieloletniej prognozy finansowej zgodnie z wymogami ustawowymi. Dopiero gdy porozumieliśmy się z największym naszym wierzycielem i wynegocjowaliśmy tzw. wakacje kredytowe, czyli odsunęliśmy spłatę części rat na następne lata, to było możliwe uchwalenie budżetu. Budżet został na nowo uchwalony w marcu i Regionalna Izba Obrachunkowa go wtedy nie zakwestionowała. Odsunięcie spłat kredytów jest rozwiązaniem chwilowym, bo w kolejnych latach i tak musimy je spłacić. To jest jednak nie koniec problemów finansowych gminy. W kwietniu bowiem okazało się, że na oświatę brakuje nam w budżecie prawie 1mln zł,z czego ponad 500 tys. zł na same wynagrodzenia nauczycieli i pracowników placówek oświatowych. Jest to wielki problem, który pozostaje nam do rozwiązania. Pracujemy nad planem „załatania” tej dziury budżetowej, ale wszyscy wiemy, że nie jest łatwo znaleźć takiej sumy. Dlatego staramy się oszczędzać na wszystkim, gdzie tylko można, mimo wielu potrzeb, jakie mamy. W urzędzie przez kilka miesięcy trzymaliśmy wakat, aby zaoszczędzić na wynagrodzeniach własnych. Niektórzy pracownicy urzędu od kilku lat nie mieli podwyżek. Przybywa jednak zadań i bez dodatkowych osób jednak się nie obędziemy. Musieliśmy też przesunąć na kolejne lata realizację kilku inwestycji planowanych na 2011 r. Staramy się ciąć bieżące wydatki. Nie wszyscy zaś chcą przyjąć do wiadomości, że gmina niema pieniędzy, bo przez ostatnie lata nie było z tym problemów. Trzeba tylko mieć zawsze świadomość tego, że zadłużać gminę można do określonego poziomu, a później ktoś inny musi ją oddłużać. Szkoda, że trafiłem na taki okres, że to przede wszystkim moim zadaniem jest oddłużanie gminy, bo miałbym wiele pomysłów na to, jak wykorzystać pieniądze, którywtymi następnych latach musimy przeznaczyć na spłatę zadłużenia.

– Okres wiosenno-letni sprzyja inwestycjom. Czy w gminie Wiśniowa również?

– Mimo katastrofalnej sytuacji finansowej staramy się przeprowadzić w tym roku część koniecznych inwestycji. Dokończyliśmy już zaplanowaną na ten rok budowę chodnika w Wierzbanowej i Poznachowicach Dolnych. Wyremontowaliśmy m.in. drogę gminną relacji Wiśniowa – Lipnik,na co częściowo uzyskaliśmy środki z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Obecnie natomiast przystąpiliśmy do ocieplania budynków Zespołu Placówek Oświatowych w Wiśniowej, aby zmniejszyć koszty ogrzewania zimą. Wraz z ociepleniem budynków chcemy je odwodnić, na co dostaliśmy promesę przydzielenia środków z MSWiA na kwotę 160 tys. zł. Został również rozstrzygnięty przetarg na budowę kompleksu „Moje Boisko – Orlik 2012”. Zakończenie budowy „Orlika” planowane jest na październik 2011. Było to konieczne, bo boiska szkolne od kilku lat z uwagi na fatalny stan techniczny nie mogły być użytkowane. Rozliczenie kosztów budowy ma być dla gminy bardzo korzystne, bo w ostatecznym rezultacie gmina ma ponieść koszty na poziomie 250 tys. zł, a pozostała kwota w wysokości prawie 800 tys. zł ma pochodzić z Urzędu Marszałkowskiego i Ministerstwa Sportu. Niestety, z powodu braków środków w budżecie oraz inne przeszkody formalne, na kolejne lata musieliśmy przełożyć takie inwestycje, jak rozbudowa remizy OSP w Wierzbanowej, budowa chodnika w Kobielniku, budowa mostu i boiska sportowego w Węglówce, wykup terenów pod boiska w Lipniku iGlichowie, dalsze remonty dróg gminnych, wykupy trenów pod te drogi oraz wodociągów, którzy mieszkańcy sami sobie zbudowali itd. Potrzeb jest bardzo wiele i nie sposób o wszystkich mówić, a środków bardzo mało.

– Trwają wakacje, więc muszę zapytać, jakie formy aktywności proponuje gmina Wiśniowa jej najmłodszym mieszkańcom?

– Już kilka miesięcy przed wakacjami starałem się pozyskiwać informacje o koloniach i innych formach wypoczynku dla dzieci i młodzieży organizowanych przez podmioty spoza gminy. Wszystkie uzyskane informacje zamieszczaliśmy na stronie internetowej Urzędu: www.ug-wisniowa.pl oraz tablicach ogłoszeń. Ponadto w naszym terenie działają świetlice środowiskowe, które skupiają młodzież. Działalność świetlic jest pokrywana wyłącznie z naszych środków. Wspieramy także działające na terenie gminy kluby sportowe, których zadaniem jest wykorzystanie potencjału drzemiącego w naszych latoroślach i „oderwanie” ich od pasywnego nawyku spędzania wolnego czasu np. przed komputerem. Podjęliśmy też współpracę ze Związkiem Młodzieży Wiejskiej w celu zorganizowania półkolonii na terenie gminy. Zatem z naszej strony staramy się zapewnić wypoczywającym dzieciom i młodzieży różnorodne formy spędzania wolnego czasu.

– Mimo sezonu wakacyjnego powiat myślenicki i jego gminy muszą się uporać z niemałym problemem jakim jest transport zbiorowy... Jakie pan widzi wyjście z tego komunikacyjnego pata?

–Moim zdaniem, co wyraziłem na spotkaniu wójtów i burmistrzów ze starostą w dniu 19 lipca br., przyczyną grożącego nam paraliżu komunikacyjnego są nieporozumienia zaistniałe między właścicielami busów a władzami miasta Myślenice. Jak to w takich przypadkach bywa, część winy leży po każdej ze stron i żadna ze stron nie chce iść na radykalne ustępstwa. Ja wiem, że dotychczasowe rozwiązania nie były korzystne dla miasta oraz zagrażały bezpieczeństwu drogowemu na ul. Słowackiego, ale szkoda, że zanim zapadły decyzje, to nie wypracowano lepszych propozycji dla busów. Ja mam jednak nadzieję, że jeszcze w sierpniu przedstawiciele prywatnych firm przewozowych „dogadają się” z władzami miasta Myślenice i na okres roku szkolnego sytuacja wróci do normy, a nasze dzieci będą mogły normalnie dojeżdżać do szkół.

Wprowadził Paweł Tomera, 2011-08-25





[Powrót] [Drukuj]




Aktualności
Ogłoszenia i komunikaty

do góry





Copyright © 2007 Urząd Gminy Wiśniowa, wszelkie prawa zastrzeżone.